Daleki kuzyn państwa Rabinowiczów przysyła im list, w którym zapowiada że wkrótce zjawi się u nich w Izraelu z wizytą. Kochający wujek Rabinowicz zasiada więc do napisania odpowiedzi:
„Drogi kuzynie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wkrótce cię znów zobaczymy. Gdy ostatnio byłeś u nas, nasz synek Dani miał dwa latka. Jak ten czas leci! Dzisiaj to już prawie kawaler. Przyjedź więc do nas z prezentem dla niego, na przykład z magnetofonem Sharp. Trzymaj go w ręku jako znak rozpoznawczy na lotnisku. Inaczej nie
będziemy mogli cię rozpoznać!”.
recepcjonistę.
chem.
jonista.
Pobożny Żyd przyjeżdża do Tel Awiwu. W restauracji hotelowej widzi dwóch Żydów, którzy palą papierosy. Zagaduje zdziwiony
— Widzi pan to? Palą w szabas!
— Och, mytu, w Izraelu, nie bierzemy takich drobiazgów na serio. Tu palenie nie jest grzechem, lecz przyjemnością.
Po chwili przybysz wygląda przez okno i widzi dwoje ludzi wsiadających do samochodu.
— Podróżują w szabas! — woła oburzony.
— Cóż to szkodzi? — odpowiada recepcjonista. — Przecież nie jadą do pracy, tylko na wycieczkę. Przyjemność nie jest grze Staruszek jest zszokowany i dla wzmocnienia zamawia kieliszek whisky i trochę wody, żeby rozcieńczyć alkohol.
— Rozcieńczać taką whisky to grzech — woła oburzony recepc
— Bogu dzięki, że znacie tu, w Tel Awiwie, chociaż jeden grzech.
|