Daleki kuzyn
Daleki kuzyn państwa Rabinowiczów przysyła im list, w którym zapowiada że wkrótce zjawi się u nich w Izraelu z wizytą. Kochający wujek Rabinowicz zasiada więc do napisania odpowiedzi:
„Drogi kuzynie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wkrótce cię znów zobaczymy. Gdy ostatnio byłeś u nas, nasz synek Dani miał dwa latka. Jak ten czas leci! Dzisiaj to już prawie kawaler. Przyjedź więc do nas z prezentem dla niego, na przykład z magnetofonem Sharp. Trzymaj go w ręku jako znak rozpoznawczy na lotnisku. Inaczej nie
będziemy mogli cię rozpoznać!”.
recepcjonistę.
chem.
jonista.
Pobożny Żyd przyjeżdża do Tel Awiwu. W restauracji hotelowej widzi dwóch Żydów, którzy palą papierosy. Zagaduje zdziwiony
— Widzi pan to? Palą w szabas!
— Och, mytu, w Izraelu, nie bierzemy takich drobiazgów na serio. Tu palenie nie jest grzechem, lecz przyjemnością.
Po chwili przybysz wygląda przez okno i widzi dwoje ludzi wsiadających do samochodu.
— Podróżują w szabas! — woła oburzony.
— Cóż to szkodzi? — odpowiada recepcjonista. — Przecież nie jadą do pracy, tylko na wycieczkę. Przyjemność nie jest grze-
Staruszek jest zszokowany i dla wzmocnienia zamawia kieliszek whisky i trochę wody, żeby rozcieńczyć alkohol.
— Rozcieńczać taką whisky to grzech — woła oburzony recepc
— Bogu dzięki, że znacie tu, w Tel Awiwie, chociaż jeden grzech.
 Oglądano: 826  Komentarzy: 0 Zobacz
W Tel Awiwie
W Tel Awiwie w piątek wieczorem spotykają się w kawiarni trzej przyjaciele, żeby zagrać w karty i pogawędzić.
Jeden z nich jest ministrem, drugi architektem, a trzeci chirurgiem. Zastanawiają się, jaki jest najstarszy zawód świata.
— Pamiętacie — mówi lekarz — że Bóg stworzył kobietę z żebra Adama? Czyż to nie praca chirurga?
— W porządku — mówi architekt — ale najpierw musiał stworzyć świat z chaosu. To zajęcie dla architekta.
— Na koniec dorzuca uśmiechnięty minister:
— No a chaos? Jak myślicie — kto go zrobił?
 Oglądano: 798  Komentarzy: 0 Zobacz
Podczas przyjęcia
Podczas przyjęcia u przyjaciół rozmowa schodzi na temat sztuki. Gospodyni domu zwraca się do jednej z zaproszonych znajomych:
— Czy zna pani Moneta?
— Oczywiście odpowiada światowa dama. Nie dalej jak wczoraj spotkałam go w autobusie numer 52, tym który przejeżdża bulwarem Dizengoffa. Zapada krępujące milczenie, którego nikt nie chce przerwać.
W drodze do domu po zakończonym przyjęciu, mąż zwraca się do damy:
— Ośmieszyłaś się tego wieczoru. Wszyscy wiedzą, że autobus nr 52 w ogóle nie przejeżdża bulwarem Dizengoffa.
Ciągła dewaluacja izraelskiego szekla stanowi temat niejednej anegdotki.
Amerykański kosmonauta ląduje na Marsie i ku swojemu bezgranicznemu zdziwieniu widzi Izraelczyka, który właśnie zatyka na pagórku flagę z niebieską Gwiazdą Dawida.
— Jak tu się dostałeś?! — wykrzykuje kosmonauta.
— Podniosłem się razem z cenami.
— No dobrze — pyta chytrze Amerykanin — ale co zrobisz, żeby zejść?
— Spadnę w dół razem z szeklem.
 Oglądano: 573  Komentarzy: 0 Zobacz
W czasie spisu ludności
W czasie spisu ludności do Rabinowiczów przychodzi urzędnik z ankietą do wypełnienia.
— Ile państwo mają dzieci? — pyta.
— Rywka, Mosze, Dani, Dewora, Rina, Un! Chodźcie no tutaj!
— Ależ proszę pani nie trzeba. Wystarczy, że poda mi pani ich liczbę.
— No wie pan — oburza się matka — wystarczy nam imion, nie musimy ich jeszcze numerować!
 Oglądano: 358  Komentarzy: 0 Zobacz
Dwaj znajomi spotykają się na ulicy:
Dwaj znajomi spotykają się na ulicy:
— Dzień dobry!
— Dzień...
— Co u ciebie słychać?
— Nic...
— A jak idzie w pracy? S
— Dzię...
— A dzieci w porządku?
— W po...
— No to cześć. Do widzenia!
— Do widzenia. Jak to miło czasem pogawędzić ze starym
znajomym!
 Oglądano: 454  Komentarzy: 0 Zobacz
Pan Lewi ogląda sztukę w teatrze
Pan Lewi ogląda sztukę w teatrze. Za nim siedzi młoda, najwidoczniej zakochana para, która bez przerwy rozmawia.
W końcu pan Lewi odwraca się i mówi zdenerwowany:
— Bardzo was proszę! Przecież ja nie słyszę ani słowa!
— Naprawdę? — odpowiada dziewczyna. Gdybyśmy chcieli, żeby pan słyszał, to mówilibyśmy głośniej.
 Oglądano: 398  Komentarzy: 0 Zobacz
Na jednej z głównych ulic
Na jednej z głównych ulic Tel Awiwu czeka na światłach przechodzień. Chce się przedostać na drugą stronę uhcy, ale jest godzina szczytu, a światła oczywiście nie działają. Czeka już długo, lecz żaden samochód nie chce się zatrzymać. Nagle wśród tłumu po drugiej
stronie ulicy dostrzega swego znajomego.
— Hej ty! — woła do niego składając ręce w trąbkę. — Jak przeszedłeś?
— Co?!
— Jak się dostałeś na drugą stronę?!
— Ja się tu nie dostałem. Ja się tu urodziłem!
 Oglądano: 370  Komentarzy: 0 Zobacz
Młoda kobieta pyta sąsiadkę z naprzeciwka:
Młoda kobieta pyta sąsiadkę z naprzeciwka:
— Czy ktoś u was zachorował?
— Nie, nikt nie zachorował? A dlaczego pytasz?
Bo widziałam, że lekarz wychodzi od ciebie z domu o trzeciej nad ranem.
— No i co z tego? Jak od ciebie z domu wychodził w poniedziałek rano żołnierz, to nie pytałam cię, czy wybuchła wojna!
 Oglądano: 500  Komentarzy: 0 Zobacz
|