W czasie spisu ludności do Rabinowiczów przychodzi urzędnik z ankietą do wypełnienia.
— Ile państwo mają dzieci? — pyta.
— Rywka, Mosze, Dani, Dewora, Rina, Un! Chodźcie no tutaj!
— Ależ proszę pani nie trzeba. Wystarczy, że poda mi pani ich liczbę.
— No wie pan — oburza się matka — wystarczy nam imion, nie musimy ich jeszcze numerować!
|